» Blog » Szukając Systemu. DEGENESIS wstęp do opisu.
23-12-2015 22:41

Szukając Systemu. DEGENESIS wstęp do opisu.

W działach: prywata, rpg, systemy, opinie, Wolsung, Neuroshima, Warhammer, Klanarchia, Beast&Barbarians, Deadlands, Interface Zero | Odsłony: 472

Szukając Systemu. DEGENESIS wstęp do opisu.

Będzie o prywacie, RPGowej praktyce i różnych grach RPG. Mam nadzieję, że txt jest w miarę przyswajalny.

W tym roku pod względem RPGowym nie wiele jest do podsumowywania, dlatego na fali rosnącej miłości do DEGENESIS postanowiłem, że napiszę najpierw o moich poszukiwaniach systemu, który po odejściu WFRP, stałby się moim głównym tworzywem na starość :P. Niech te wynurzenia posłużą za wstęp do opisu systemu, pod którego ogromnym wrażeniem aktualnie się znajduję (nie mogę doczekać się pierwszej sesji, która mam nadzieję już po świętach). Będzie trochę moich opinii o różnych systemach i prywata. Do rzeczy.

Wychowałem się na WFRP, który przez dekadę (lekko urozmaicany był Neuro i kilkoma innymi próbami) był głównym systemem w jaki grałem. 1 edycja, 2 edycja (3 już nie ruszyłem) znam ten system na wylot, ale chyba jego czas się już dla mnie skończył (choć właśnie zacząłem jako gracz kampanię :P )

Mogę śmiało powiedzieć, że kilka ostatnich lat (w miarę satysfakcjonująca ilość grania, PMMy, GRAMY, itp) to okres poszukiwań, testów oraz zmian poglądów RPGowych. Po drodze pojawiło się na rynku wiele gier, z którymi się zapoznawałem, ale żadna nie zagrzała, z wielu względów, miejsca na moim stole.

Jestem raczej MG kampanijnym i klimaciarzem, zmuszonym przez życie do grania bardziej w stylu jednostrzałowym. Sądzę, że przez lata mój styl prowadzenia nie zmienił się szczególnie, a raczej wyostrzył dookreślił (nie mnie to oceniać). Prowadzę filmowo-komiksowo, klimatycznie, ale z jajcarskimi, humorystycznymi wstawkami. W skrócie staram się grać barwnie i rozrywko. Przez wiele lat starałem się unikać nowych, skomplikowanych mechanik gustując w rozwiązaniach FEJTOWYCH, bardziej storytellingowych. To ostatnie trochę mi się nie tak dawno odmieniło. Mając okazję popisać w życiu trochę scenariuszy na konkursy jak również poznając mechanizmy np. Klanarchii czy też Savegów zacząłem doceniać wpływ mechaniki, stawek i nieco bardziej taktycznego, 'kostkologicznego' podejścia. Od kilku lat sięgając po Warha przypominam sobie jakie rozwiązania przewidzieli autorzy w akcjach walki i staram się je wykorzystywać jako gracz: finta, odepchnięcie- proste, ale ciekawe rzeczy. Proste mechanizmy stawek, czy też kumulowanie jakiejś puli punktów za czyny postaci w trakcie sesji, też zdawały egzamin. Jednym słowem, ja syn marnotrawny i 'hejter' ;) nieznanych mechanik ponownie zacząłem odkrywać ich piękno (nie to żebym miał czas i chęci zbytnio je zgłębiać i uczyć się zasad).

Gdy NS upadło, a Warh się przejadł....
Cthulhu, Wod, 7th Sea nigdy zbytni mnie nie ciągnęły, podobnie jak Nirvana i Metallica (szanuję, doceniam, ale fanem chyba nigdy nie będę-ominęło mnie momentum).
SLIPKNOT !!! :P (właśnie gra, BTW wybiera się ktoś na koncert w styczniu??)

EBERRON- pod wpływem scenariuszy kadu, i sesji u niego zajarałem się tym systemem. Podczas pobytu w Szkocji kupiłem ten podręcznik, razem ze SWEXEm i nWOdem w lokalnym sklepiku. Bogaty świat, ciekawe powiązania, malowniczość. Bardzo chciałem to prowadzić i kilka sesji rzeczywiście poszło (nie na D20 bo tej mechaniki nie pojmuję :P ). Z jednej strony wtedy zabrakło pewnie czasu, aby wystarczająco zgrać ten system. Z drugiej strony oceniam, że Ebeeron był zbyt przeładowany pomysłami.

KLANARCHIA- piękna wizualnie, konkretna wizja autora, malowniczy świat. I nie przegadane, wiele białych plam do wypełnienia. Zakochałem się. Do tego wiem, że mamy/mieliśmy z Furiathem zbliżone gusta RPGowe. System kupił mnie w 100%. Nauczyłem się mechaniki, ładnie wszystkie jej zagadnienia miałem spisane na ściądze do grania. Knułem kampanię, Zawartość podręcznika inspirowała. Poprowadziłem genialne „Szarpana Miasto” i zgadzam się z Karpiem czy Trikim, że to jeden z lepszych Polskich przygód- wiele się z niej nauczyłem pod kątem scenopisarstwa i prowadzenia. Na Polconie we Wrocku poprowadziłem też Aesową 'Tożsamość'. Może zabrakło dalszej promocji systemu, a dość sporo ilość zasad i niemożność wtłoczenia graczom do głowy settingu ostatecznie zakopała system pod warstwą kurzu. Z perspektywy czasu: Chyba trochę za dużo magii oraz teraz z perspektywy DEGENESIS- zbyt małe powiązanie świata demonów i ludzi lub też bardzo jednowymiarowy podstawowy konflikt.

SWEX- było trochę podejść, które opiszę niżej poprzez pryzmat systemów, ale jakoś na moich/naszych sesjach mechanika nie zagrzała miejsca. Znów były momenty zajawki, ale wreszcie nie załapała. Może to kwestia specyfiki i hmm 'gamistycznego' podejścia. Mam wrażenie, że ta machanika jest taka trochę zabawkowa/plastikowa. Pograłbym na tym, ale nie jest dla mnie wiarygodna, coś jak film, który niby jest fajny, dobry, ale nie wkręciłeś się w niego. Coś jak nowy Bond?...

INTERFACE ZERO (połączony z krótkim, pomijalnym epizodem w Shadowruna- Fantasy+SF, NIE!). Kocham Cyberpunk, Gibsona, dystopię i metropolitalne wizje przyszłości, ale Interface Zero było strasznie źle napisane, przegadane, nie da się czytać. Pomysł super, ale bardzo źle zrealizowany. Na szczęście udało się sprzedać podręcznik. Może druga edycja będzie lepsza.

DEADLANDS RELOADED- gra robi wrażenie, bogaty świat, ciekawe patenty. Poziom strachu, konkretna storylinia odpowiednio ograniczona. Skończyło się na jednaj sesji i kilkunastu przeczytanych scenariuszach. Myślę, że mam z DL podobny problem jak po pewnym czasie z NS. USA to nie moja bajka, po prostu. Tzn. na pewno zrobię kiedyś jakieś fajne Voodoo w Nowym Orleanie, czy też walkę o życie na Bagnach Everglades i posapokaliptycznego MIAMI, ale w zabawie w Amerykę brakuje mi obecności przeszłości, kamiennych ruin, starych osad ludzkich. Fronty szybko zbite z desek(jak w starych westernach), płaskie dekoracje i kilka żelbetowych szkieletów to za mało.

WOLSUNG- ciekawa mechanika, chciałem w to grać, mam na koncie kilka super sesji, ale na koniec dnia były ciekawsze alternatywy. Może świat Dam i Gentlemanów to też nie moja bajka.

Svavelvinter – mile wspominam przygodę z demo tej Szwedzkiej gry, która chyba wreszcie nie ukazała się po angielsku. Takie zbliżone do typowego fantasy, ale robiło dobre wrażenia i mechanika była ciekawa, polecam sprawdzić.

ELEMENTAL- gdzieś tu pojawia się mój koncept autorki w stylu 'W poszukiwaniu Ptaka Czasu”-pisałem o kampanii na blogasku. Luźne, ale brutalne, śmiertelne fantasy z pewnym twistem w specyfice świata. Niestety Degenesis wytrąciło mi z ręki motyw meteorytów i aberracji i na razie projekt poszedł się kochać do zamrażarki.

BEASTS & BARBARIANS- system pojawił się w dobrym momencie, zajawka na luźne komediowe klimaty płonęła we mnie dużym ogniem. Zainspirowany tym systemem napisałem 'Mistrz Gerharda' na Kufel. No i miałem okazję zagrać u samego Umberto na Pyrkonie. Ostatecznie ochota na takie lajtowe klimaty opuściła mnie, ale pewnie kiedyś jeszcze do tego wrócę. Cieszę się że jest już porządnie wyglądająca mapa. Przygoda ze SWEX, DL i B&B jest dla mnie bardzo ważna z punktu widzenia mechaniki.

Ochota na 'frywolne gierki' odeszła mi wraz z przybyciem True Detectiva. Serial wpłynął na mnie na tyle, że aktualnie poszukuję brutalności i konsekwencji świata, relacji międzyludzkich, trudnych wyborów. Ten klimat zacząłem eksplorować w tworzonej w zeszłym roku kampanii do Warha, ale nie było na nią czasu, bo wyemigrowałem na trochę.

Po drodze zapoznałem się też z Apocalypse World i zagrałem u Ifryta w sesję Dungeon World, ale te rozwiązania nie są dla mnie, nie chce mi się ogarniać tej mechaniki, ani tłumaczyć jej graczom. Czy jak na taką gierkę ten podręcznik nie jest za gruby?

Zbliżamy się do końca podróży.

SHADOWS OF ESTEREN- francuska gra, która Święci triumfy na zachodzie i w USA spektakularną oprawą graficzną i rozmachem. Ciekawa mechanika. Już myślałem, że znalazłem następcę mojego ukochanego Warhammera. To system bardzo klimatyczny, kameralny. Jest walka z naturą, cywilizacja, tradycja, 3 wierzenia. Silnie określony świat i piękne obrazki. Polecam scenopisarzom zapoznać się z pierwszą przygodą z książki wprowadzającej o numerze 0- ciekawy Pulpfikszonowy motyw scen i czasu. System nie zażarł z dwóch powodów- opis świata, czyli cała pierwsza księga, jest na maksa nudny i przegadany, za dużo informacji, a za mało RPG mięcha. Po drugie to dochodzi się do wniosku, „a po co skoro jest Warhammer”. Ale jeżeli ktoś nie jest silnie związany z młotkiem to polecam bo gra ma duży potencjał zarówno fabularny jak i mechaniczny.
(EDIT: Myślę, że dla dedekowego zachodu Esteren może być trochę tym czym dla nas klimaciarski, jesiennogawędowy Warhammer. Ciemne lasy, stwory czające się w mroku, rozbudowany aspekt mentalny, coś w stylu obłędu...)

I tu dochodzimy do roku 2015, w którym cały czas jestem bombardowany fantastyczną promocją i oprawą graficzną DEGENESIS. Postapo w Europie, wysoko budżetowa produkcja, dużo SF. Jak komuś podobała się lektura „Przebudzenie Lewiatana” J.A. Corey to DEGENESIS powinno przypaść do gustu, ma podobny klimat.

Mega oczekiwania, ale też mega cena. Lepsza wersja Klanarchii?? Czy było warto?
Kurier przyniósł mi te 4kg obłędnie wydanego RPGa tuż przed Falkonem.
Moim zdaniem było warto. CDN. ....

Wesołych Świąt :)
 

Komentarze


Petros
   
Ocena:
+1

Od razu uprzedzam, że 2ed, I0 wcale nie jest wiele lepsza. Jest na pewno lepiej wydana, bo na tą paskudną 1ed. aż szkoda było patrzeć. Content jest jednak podobny: Gibsona w tym zero. Jak to mój znajomy trafnie ujął: "W I0 jest na pewno Cyber, ale mało w nim Punku."

Jeśli interesują Cię Deadlands i zabawa w voodoo w Nowym Orleanie to oczywiście polecam zerknąć do Deadlands: Noir. Jest bardzo fajnie napisane, nie ma tam wodolejstwa i zajebiste wydanie czarno-białe z kolorowaniem selektywnym.

Tekst fajny, luźny i pełen trafnych spostrzeżeń. Co do zabawkowości/plastikowości SWEX oczywiście się nie zgodzę (bo jakże to tak?), ale generalnie propsy.

Wesołych!

24-12-2015 15:00
ThimGrim
   
Ocena:
0

Wfrp=Shadow of the demon lord!

26-12-2015 09:41
von Mansfeld
   
Ocena:
0

Grałem niedawno w Shadow of the Demon Lord - miejscami ta gra pokazuje, iż przy SotDL, obie pierwsze edycje WFRP to "candy heroic fantasy" ;-)

26-12-2015 13:27

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.